WIELKI POST (s. Agnieszka 2013-02-13)

 

W Środę Popielcową zacznie się kolejny Wielki Post naszego życia. Ten specyficzny, okres w roku liturgicznym Kościoła łączy się z podejmowanymi przez nas formami pokuty. Ogólnie wyróżniamy trzy rodzaje postanowień wielkopostnych: post, modlitwę i jałmużnę.

Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że „Kościół co roku przez czterdzieści dni Wielkiego Postu jednoczy się z tajemnicą Jezusa na pustyni” (KKK 540). Spróbujmy spojrzeć na post, modlitwę i jałmużnę przez pryzmat tego tekstu (Mt 4, 1 – 11).

            Post

Pierwszą pokusę możemy nazwać pokusą „chleba”. Kusiciel chce namówić Jezusa, aby zamienił kamienie w chleb. Jezus w odpowiedzi cytuje fragment z księgi Powtórzonego Prawa: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” Zbawiciel pragnie tutaj zwrócić uwagę, co w życiu ludzkim powinno być najważniejsze: Bóg i Jego Słowo. I taki właśnie jest sens postu. Nie chodzi o „sztukę dla sztuki”, ale o to, aby podjęte wyrzeczenie dóbr ziemskich skupiło naszą uwagę na Królestwie Niebieskim. Nie ograniczajmy więc postu do zwykłego „nie jedzenia”. Potrzeba wyrzekać się tego, co naprawdę przeszkadza nam kochać Jezusa. Może to być jakiś zgubny nałóg, taki jak papierosy, alkohol, używki, zbyt częste oglądanie telewizji, przesiadywanie przed komputerem itp.

Modlitwa

Zmiana naszych złych przyzwyczajeń nie może być tylko zwykłym „ćwiczeniem” wielkopostnym, ale musi prowadzić do częstszego przebywania z Bogiem, a więc modlitwy. Kościół w czasie Wielkiego Postu proponuje uczestnictwo w nabożeństwach Gorzkich Żali, Drogi Krzyżowej czy w Rekolekcjach. Warto nie tylko wziąć udział w tych formach modlitwy wspólnotowej, ale także pogłębiać swoją osobistą więź z Bogiem poprzez bardziej świadomą obecność w Kościele, modlitwę osobistą wypowiedzianą własnymi słowami. Celem takich praktyk jest sam Bóg, który ma stać się dla nas kimś najważniejszym, przenikającym wszystkie sfery naszego życia, osobą, która nami kieruje. Traktowanie Boga instrumentalnie, jako „maszyny” do spełniania naszych zachcianek (modlitwa w stylu: „Boże daj mi czego chcę, bo inaczej nie będę wierzył”) jest podszeptem szatana, grzechem wystawiania Boga na próbę. To Bóg ma kierować naszym życiem, a nie my Bogiem.

Jałmużna

Ta forma pokuty przeważnie zawężona jest tylko do dawania pieniędzy na biednych. Jezus, będąc na pustyni, odpowiada szatanowi po raz trzeci: „Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.” Służyć Bogu to znaczy służyć człowiekowi. Jałmużna jest ofiarą złożoną na rzecz bliźniego, niekoniecznie pieniężną. Może to być ofiara swojego czasu: rozmowa z kimś samotnym, może właśnie z mojej rodziny, spędzanie więcej czasu z dziećmi, pomoc koleżance, itp. Czasami warto ofiarować jałmużnę zwykłego uśmiechu i dobrego słowa komuś, kogo nie darzymy sympatią. Pomysłów może być wiele.

Ostatecznie przecież Wielki Post jest czasem szansy prawdziwego nawrócenia to znaczy radykalnej zmiany życia. Postanowienia, które podejmujemy powinny być odzwierciedleniem naszych pragnień szczerego powrotu do Boga, a nie czasem przeczekiwania, gdy wszystkie przyjemności są zabronione. Dokonajmy wyboru przylgnięcia całym sercem do Boga. Oczywiście, spotka nas wiele trudności, walka ze swoimi przyzwyczajeniami nie jest łatwa, ale nie jesteśmy sami, tę samą drogę pokus przeszedł Jezus, który nas zawsze wspiera. Nie zniechęcajmy się upadkami, albowiem wszystko jest możliwe dla tego, który zaufał Bogu i powierzył Mu swoje życie.

K + M + B (s. Agnieszka 2013-01-06)

Szóstego stycznia Kościół obchodzi Uroczystość Objawienia Pańskiego. Jest to, obok Wielkanocy, najstarsze święto chrześcijańskie. W II wieku, w ten dzień wspominano Chrzest Pański, w IV wieku w Tracji i Egipcie świętowano Epifanię, czyli wydarzenia z życia Jezusa, takie jak narodzenie, chrzest w Jordanie, pokłon Mędrców, cud w Kanie. W V wieku Objawienie Pańskie stało się świętem ogólno-kościelnym.
6 stycznia zwany jest świętem Trzech Króli. Ewangelia nie nazywa jednak przybyłych ze Wschodu wędrowców Królami, lecz Mędrcami, oraz nie podaje ich liczby. Można się tylko domyślać, że było ich trzech skoro przynieśli trzy dary. Królami mogła nazwać ich tradycja pod wpływem Psalmu 72, który znajduje się w tekstach liturgicznych tej uroczystości: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę.” Imiona Kacper, Melchior i Baltazar nadano Mędrcom dopiero w IX wieku. Legenda głosi, że po powrocie do swoich krajów królowie zrzekli się tronów, aby głosić wiarę w Chrystusa, a dożywszy sędziwego wieku doczekali chwili, kiedy po Wniebowstąpieniu Pańskim Tomasz Apostoł udzielił im sakramentów, a nawet sakry biskupiej.
Dary, jakie przynieśli Mędrcy małemu Jezusowi mają swoje znaczenie. Złoto oznacza, że Jezus Chrystus jest Królem całego świata, kadzidło mówi o Chrystusie Kapłanie, zaś mirra, balsam, którym namaszczano zmarłych, wskazuje na ludzką naturę Jezusa i w konsekwencji zapowiada Jego śmierć.
Od końca średniowiecza na pamiątkę tych darów święcono pierścionki jako złoto, żywicę jako kadzidło oraz ziarnka jałowca jako mirrę, a także dodatkowo wodę na pamiątkę chrztu Jezusa oraz kredę. Dziś święcimy kadzidło i kredę. Po powrocie z Kościoła święconą kredą piszemy inicjały imion trzech królów oddzielając je krzyżykami (K+M+B) wraz z cyframi bieżącego roku. Można także napisać C+M+B (Christus Mansoni Benedicat), co oznacza „Niech Chrystus błogosławi temu domowi”. Litery na drzwiach świadczą o tym, że w domu mieszka chrześcijańska rodzina.
Nazwa „Objawienie Pańskie” tłumaczy sens tej uroczystości. Jezus Chrystus objawia się światu, to znaczy, że przyszedł na ziemię nie tylko dla wybranego przez Boga narodu, ale dla wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli i będą żyć. Taki wydźwięk mają także teksty liturgiczne. Szczególnie list do Efezjan podkreśla współuczestnictwo wszystkich ludzi w łaskach ofiarowanych przez Chrystusa.
Jak widać święto to obchodzone na początku roku kalendarzowego jest pełne nadziei. Nie dość, że zarysowuje przed nami uniwersalność zbawienia, ale także otwiera nasze umysły na perspektywę eschatologiczną i pragnie ucieszyć, znękane biedą tego świata, serca wizją Królestwa Niebieskiego, gdzie Królem i jedynym Światłem jest Jezus Chrystus. Zbyt często zapominamy o Nowej Ziemi, którą przygotowuje nam Bóg a zatrzymujemy się na tym świecie, tak jak by poza śmiercią już nic nie istniało.
Pójdźmy i my złożyć dary Jezusowi: złoto naszego życia, kadzidło naszych modlitw i mirrę naszego cierpienia. Pójdźmy tam, gdzie Jezus rodzi się każdego dnia, na ołtarzach naszych Kościołów. Prośmy o błogosławieństwo dla rodzin. Wyznajmy wiarę, znacząc litery na drzwiach naszych domów i zadbajmy, żeby to była kreda poświęcona i przyniesiona z Kościoła, a nie pożyczona od sąsiada.


Bóg się rodzi (s. Agnieszka 2012-12-25)


Adwent na miarę tęsknoty i miłości (s. Agnieszka 2012-12-11)

Eiti prie įrankių juostos