Święci

Święty Franciszek

1112

Najstarszy wizerunek Franciszka z Asyżu, fresk z Sacro Speco, Subiaco

Święty Franciszek urodził się w Asyżu pod koniec 1181 lub na początku 1182 roku, jako syn bogatego kupca Piotra Bernardone i jego żony Piki. Na chrzcie otrzymał imię Jan, które po powrocie ojca z podróży handlowej do Francji zostało zastąpione imieniem Francesco – Franciszek.

Pierwszą formację religijną otrzymał od bardzo pobożnej matki. Święty nauczył się czytać i pisać w szkole parafialnej Św. Jerzego w Asyżu, a następnie uzupełnił swoje skromne wykształcenie elementami rachunku, poezji i muzyki. Zdobył także znikomą znajomość języka francuskiego (prowansalskiego) i zapoznał się z poematami o czynach bohaterskich i z legendami rycerskimi. Franciszek, mając bystry umysł i dobrą pamięć, zdobędzie później przez czytanie i rozważanie oględną kulturę religijną.

Ojciec Franciszka rozszerzał aż za granicę obszar swojego handlu, co było typowe dla średniego stanu społeczeństwa włoskiego tego okresu, stanu znajdującego się w cywilnym i politycznym wznoszeniu się, żądnego dobrobytu i wolności aż po zdobycie tytułu szlacheckiego, by zrównać się z większymi, którzy górowali nad tłumem ubogich i mniejszych. I Franciszek, obficie obdarzony inteligencją, ambicją i przedsiębiorczością, osobiście próbował w pierwszym dwudziestopięcioleciu swego życia w świecie (1182-1205) tych wszystkich dróg wzniesienia się i chwały światowej.

Mając lat 14 został przydzielony do sklepu ojca, by zaprawiać się w sztuce kupieckiej (ok. 1196). Wykonywał tę sztukę z przezornością, z uwagą na zarobki, mimo, że mając bardzo lekką rękę w ich wydawaniu, nie sprawdził się jako dobry ich kustosz. Istotnie, syn pierworodny (miał tylko jednego, młodszego, brata Anioła), obwołany królem biesiad i królem młodzieży asyskiej, rozrzutnie gospodarował bogactwami ojca, ubierał się w sposób osobliwy i jaskrawy, brał udział w zabawach i śpiewach na wieczornych spotkaniach z przyjaciółmi. Rodzice jednak tolerowali z pobłażliwością jego książęce wydatki. Ze względu na swoje dobre przymioty naturalne i moralne, szlachetność słowa i szlachetność sposobu bycia, hojność wobec ubogich oraz ze względu na szczególną prawość obyczajów był podziwiany przede wszystkim przez matkę i przez swoich przyjaciół.

Franciszek był żywym obserwatorem, jeśli nie uczestnikiem, zdobywania wolności obywatelskiej w walce przeciw wasalowi cesarskiemu z miasteczka Spoleto (1198). Jako dwudziestoletni młodzieniec wziął czynny udział w wojnie komunalnej Asyżu przeciw Perugii (listopad 1202). Wskutek klęski asyżan dostał się do niewoli, gdzie zaczęła się dokonywać jego wewnętrzna przemiana. Uwolniony po roku i doświadczony długą chorobą (1204), zaczął patrzeć inaczej na świat – wydawał mu się on obcy i inny. Po jakimś czasie jednak odzyskał równowagę, a zafascynowany nowymi snami o chwale, postanowił udać się do Apulii po zdobycie tytułu rycerskiego (1205). Podróż Franciszka, została wszelako przerwana w Spoleto, gdzie w czasie snu Pan zaprosił go, by poszedł za panem bardziej szlachetnym. Franciszek usłyszał wówczas we śnie słowa: Komu lepiej służyć: Panu, czy jego słudze? Zrozumiał wtedy, że wielkość, do której dąży nie jest tą wielkością, która jest mu przeznaczona.

Z przepowiednią, że stanie się wielkim księciem powrócił do Asyżu. Wnet usunął się z towarzystwa przyjaciół, spędzając czas na długich modlitwach w samotnej grocie. Przezwycięża swój skrajny wstręt do trędowatych i zauważa w nich tak samo dzieci jednego Ojca. Częstym miejscem jego modlitwy jest kościółek San Damiano, gdzie spędza większość swojego czasu. Właśnie w tym kościele głos z krucyfiksu nad ołtarzem zaprosił go do naprawienia Kościoła, który się rozwalał. Franciszek usunął się na jakiś czas z życia publicznego do Św. Damiana i w charakterze oblata oddał się pod ochronę Kościoła. Gdy zrozumiał cel swojego powołania zrzekł się przed biskupem asyskim Gwidonem całego swojego majątku, który odziedziczył po ojcu. Jest to moment doskonałego nawrócenia Franciszka, jak określą pierwsi biografowie (pierwsze miesiące 1206). Przyobleczony w ubogą tunikę w kształcie krzyża ogłosił się heroldem wielkiego Króla i przez dwa lata prowadził życie pokutnicze i pustelnicze. Oddał się modlitwom i pełnił niskie posługi, także przez krótki czas w klasztorze benedyktyńskim (S. Verecondo w Villingegno, Gubbio). Dosłownie przyjmując zaproszenie Ukrzyżowanego zaangażował się następnie w materialną odbudowę trzech kościółków znajdujących się w okolicy Asyżu: S. Damiano, S. Pietro della Spina i S. Maria degli Angeli, zwanego Porcjunkulą. Podczas tego okresu Franciszek poruszył cały Asyż. U jednych budził wstręt, a podziw u innych, wciąż czekając na jakieś nowe boskie oświecenie, które otrzymał wkrótce po ostatnim odnowieniu kościoła. Będąc w Porcjunkuli usłyszał Ewangelię o rozesłaniu apostołów i o ich ubóstwie (ok. 24 II 1208). Po Mszy świętej poprosił kapłana o wytłumaczenie tego fragmentu. W jego świetle rozpoznał z radością własne powołanie i misję. Realizując dosłownie te wskazania, natychmiast przywdział inny ubiór: tunika w formie krzyża, przepasana białym sznurem. Za pozwoleniem biskupa zaczął wtedy nawoływać do pokuty.

Swoją postawą pobudzał wielu ludzi do refleksji nad swoim życiem. Przyłączają się do niego dwaj szanowani asyżanie: szlachetnie urodzony i bogaty Bernard z Quintavalle oraz doktor prawa Piotr Catani (16 IV 1208). W tym samym roku dołączył się do nich młody Idzi pochodzący z warstwy plebejskiej (23 IV) oraz ośmiu następnych towarzyszy. Grupę, w jej sposobie życia wspólnego i apostolskiego, aprobował w roku następnym (1209) papież Innocenty III. Powstał pierwszy zakon Braci Mniejszych (Franciszkanie). Tymczasem z chwilą ustnego zatwierdzenia pierwszej formula vitae oraz z uzyskaniem od papieża pozwolenia na nieskrępowane głoszenie pokuty przez niego i innych Franciszek rozpoczyna długotrwałe apostolstwo wędrownego, ludowego i pokutnego przepowiadania, wyposażony we wszelkie charyzmaty łaski boskiej i poparcie władzy kościelnej. Wszystkie kazania poprzedzał pozdrowieniem pokoju: Niech Pan obdarzy was pokojem. Jego proste, żarliwe i dociekliwe słowo wszystkim przywoływało wspomnienie o Stwórcy i Jego przykazaniach, sprawiedliwość i miłosierdzie Boga. Bardzo charakterystycznym rysem franciszkowego przepowiadania, który bardzo często powtarza się w jego pismach, jest bardzo głęboki szacunek dla wszystkich kapłanów, nie pomijając kapłanów-grzeszników, przez wzgląd na godność ich święceń oraz cześć dla Kościoła. Nauczał również szacunku i czci dla wszystkich, bogaczy i panów, sług i ubogich, dobrych i złych. Mając upoważnienie apostolskie przemawiał do wszystkich ze szczerym słowem i z odwagą, głosząc prawdę bez upiększeń czy pochlebstw, tak że nawet mężowie wykształceni, cieszący się sławą i godnością, słuchali go ze zbożną bojaźnią. Duchowieństwo, zakonnicy i świeccy przybywali, aby go słuchać, dostrzegając w nowym ewangeliście niemal człowieka z innego świata, nowe światło posłane z nieba na ziemię dla oświecenia i porwania wszystkich ku sprawom Bożym.

Tak więc Franciszek przemierzył w ciągu przeszło piętnastu lat, od 1208 do 1224, większą część Włoch. Pełen żaru misyjnego i pragnienia męczeństwa wśród Saracenów dwukrotnie wyruszył poza Włochy, w kierunku Syrii w 1212, a wkrótce potem przez Francję i Hiszpanię ku Maroku (1214); jednak za pierwszym razem z powodu burzy znalazł się na brzegach dalmatyńskich, a za drugim wskutek choroby został zmuszony do powrotu z Hiszpanii. Wysławszy swoich zakonników pod przewodem br. Eliasza do prowincji Syrii i Palestyny (1217) oraz pierwszych pięciu misjonarzy męczenników do Maroka (1219), Franciszek udał się 24 VI 1219 drogą morską na Bliski Wschód i stanął przed sułtanem Egiptu, Melek-el-Kamelem, który przyjął go przychylnie i wysłuchał. Święty wprawdzie nie uzyskał nawrócenia sułtana czy też męczeństwa dla siebie, jednakże swoim gestem Franciszek dał chrześcijaństwu przykład pierwszego, pokojowego i apostolskiego zetknięcia się z Saracenami. Równocześnie wysłanie pierwszych braci misjonarzy do Afryki i na Wschód otwierało w istocie wielką historię misji katolickich w świecie.

W drodze powrotnej do Włoch (1220), opatrznościowej dla Zakonu, Franciszek podjął apostolstwo słowa. W roku następnym, przychylając się do wyrażanych mu od dawna w różnych miejscach życzeń, dawał przepisy chrześcijańskiego życia, indywidualnego i społecznego, dla ludzi świeckich, żyjących w świecie, którzy pragnęli postępować według jego nauczania w duchu Ewangelii: powstał Trzeci Zakon Pokutników albo Tercjarzy (Florencja i Poggibonsi, 1221) jako odrębne braterstwo wśród innych odosobnionych i wspólnotowych grup Pokutników tego okresu.

Aby wreszcie przedstawić sobie i ludowi bardziej konkretnie i naocznie tajemnicę Bożego Narodzenia, mając szczególne pozwolenie papieża, Święty w otoczeniu licznego tłumu przy grocie w Greccio, kasztelu położonym w dolinie reatyńskiej, zapragnął w nocy 24 XII 1223 obchodzić święto Narodzenia Pana i posługiwać jako diakon przy uroczystej Mszy wobec plastycznej i żywej sceny Żłóbka. Franciszek miał święcenia diakonatu, jednak z pokory nie dążył do przyjęcia kapłaństwa.

Święty po powrocie ze Wschodu, już schorowany, dawszy zakonowi aktywne kierownictwo wikariusza w osobie br. Eliasza z Asyżu (12217) i Regułę ostateczną (29 XI 1223), kierował się odtąd ku ostatniemu etapowi swego życia; przeżywał częstsze wzniesienia mistyczne i dążył do serdeczniejszego uczestnictwa i podobieństwa z Ukrzyżowanym.

Latem 1224 z takimi uczuciami usunął się na górę Alwernię, gdzie spędzał czas na długich modlitwach, rozważaniach i postach. Tam blisko uroczystości Podwyższenia Krzyża (14 IX) ukazał mu się sam Chrystus ukrzyżowany w postaci serafina skrzydlatego i ognistego, który wycisnął na jego ciele żywe stygmaty Męki Pańskiej: otwarte i krwawiące rany, z cielesnymi gwoźdźmi o długich i zakrzywionych ostrzach, na rękach i stopach oraz w boku.

Z Alwerni Święty powrócił do Asyżu jako żywy obraz Jezusa ukrzyżowanego. Ostatnie dwa lata swojego życia przeżywał w przewlekłych męczarniach, dotknięty ponadto ciężką chorobą oczu, której nabawił się na Wschodzie. Przyjmując pokornie nalegania protektora Zakonu, kard. Hugolina, Święty poddał się bolesnemu, zabiegowi przypalania oczu u lekarzy dworu papieskiego w Rieti (1225), który jednak nie przyniósł pożądanego efektu; przezwyciężywszy śmiertelny kryzys w kwietniu następnego roku (1226) Franciszek podjął powolnymi etapami, przez Sienę i Kortonę, drogę do Asyżu. Przebywał najpierw w pałacu biskupa asyskiego. Przy końcu września przeniesiono go do Porcjunkuli. Tu też zakończył swoje życie w sobotę wieczorem 3 X 1226, w wieku około 45 lat. Nazajutrz, w niedzielę rano, w uroczystej procesji duchowieństwo i lud przenieśli jego ciało do kościółka Św. Jerzego w obrębie murów miejskich. Tu przechowywano je przez mniej więcej cztery lata i tu również 16 VII 1228 Święty został kanonizowany. Następnie 25 V 1230 ciało przeniesiono na Wzgórze Rajskie, do nowej wspaniałej bazyliki Św. Franciszka, którą wzniesiono z woli Grzegorza IX i dzięki zasługom br. Eliasza dla grobu Świętego.

Bazylika jest pierwszą świątynią jego kultu i jego chwały na ziemi. Wraz z przyległym do niej Świętym Konwentem została ogłoszona głową i matką całego zakonu Minorytów (Grzegorz IX, 22 IV 1230). Opiekują się nią Bracia Mniejsi Konwentualni, którzy przez wzgląd na cześć powszechną i czysty geniusz Świętego zatroszczyli się również o wygląd zewnętrzny całego monumentalnego zespołu, przyozdabiając go cennymi dziełami wszystkich odradzających się sztuk włoskich.

Biografia

227

Pomnik rodziców Franciszka w Asyżu

Franciszek z Asyżu przyszedł na świat w rodzinie zamożnego kupca, sukiennika umbryjskiego Pietro Bernardone. Jego matka, Pika, pochodząca z Pikardii, nadała mu na chrzcie imię Jana (Chrzciciela albo Ewangelisty), które ojciec zmienił na Francesco, prawdopodobnie będąc pod ogromnym wpływem Francji, w której zawarł korzystne umowy handlowe. Źródła podają, że Franciszek miał brata o imieniu Anioł. Pierwsze lata swego życia spędził w rodzinnym Asyżu. Uczęszczał do parafialnej szkoły przy kościele św. Jerzego, gdzie otrzymał podstawowe wykształcenie.

Mając 21 lat, wziął udział w wojnie pomiędzy Asyżem a Perugią. Konflikt dotyczył wykupu ziemi komunalnej przez szlachtę asyską. Na przełomie 1202 i 1203 roku, w wyniku zdrady towarzysza, został uwięziony w Perugii. Uwolniony w 1204, ze względu na ciężką chorobę, powrócił do Asyżu. Rok 1205 jest początkiem powolnego procesu nawrócenia Franciszka. W czasie wyprawy wojennej do Apulii, w Spoleto miał wizję, która zadecydowała o kolejach jego życia. Ze względu na nawrót choroby ponownie wrócił do Asyżu, gdzie hojnie obdarował spotkanego po drodze trędowatego i dał mu pocałunek pokoju. W asyskim kościele San Damiano jesienią tego samego roku usłyszał głos Chrystusa, przemawiającego z ikony krzyża, który kazał mu iść i odbudować kościół. Wydarzenie to opisują biografowie franciszkańscy Tomasz z Celano i Bonawentura z Bagnoregio. Remontując kościół sprzedał konia i zabrał ze sklepu ojca kilka beli sukna, przez co popadł w konflikt z nim. Ojciec najpierw uwięził go, a potem, w 1206 roku, zaprowadził przed sąd biskupi (na życzenie Franciszka, który uważał, że żaden inny trybunał nie jest dla niego miarodajny). Biskup orzekł, że Franciszek powinien zwrócić ojcu koszta, na co Franciszek oświadczył, iż nie ma ojca – zdjął odzienie, zostając w samej włosienicy, złożył je i razem z pieniędzmi oddał ojcu. Rozpoczął życie pokuty, m.in. asystując w leprozorium. W latach 1206-1208 odrestaurował podasyskie kaplice: San Damiano, San Pietro i kaplicę Matki Bożej Anielskiej w Porcjunkuli pod Asyżem.

24 lutego 1208 roku Franciszek, uderzony usłyszanymi w czasie Mszy św. słowami, dotyczącymi stylu życia apostolskiego, zdjął habit eremicki i zaczął nosić prostą brązową tunikę – strój uważany w ówczesnej Umbrii za typowo plebejski. Z bosymi stopami zaczął wzywać ludzi do czynienia pokuty. 16 kwietnia 1208 roku przyłączyli się do niego Bernard z Quintavalle (który spieniężył cały swój majątek, a pieniądze rozdał wdowom i sierotom) i kanonik Piotr z Cattani. W kilka dni później do grupki pierwszych franciszkanów dołączył brat Idzi z Asyżu. Minoryci zaczęli odbywać wyprawy misyjne (Marchia Ankońska, Poggio Bustone, Rieti, Florencja).

334

Innocenty III zatwierdza regułę franciszkańską (fresk Giotta)

Wiosną 1209 (w niektórych źródłach 1210) roku Franciszek poprosił w Rzymie o zatwierdzenie napisanej przez siebie Reguły. Innocenty III, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał odmówić i wręczyć Franciszkowi napomnienie, ale, jak mówią podania, pod wpływem snu z poprzedniej nocy postanowił zatwierdzić regułę. W śnie tym papież Innocenty widział walące się mury bazyliki lateraneńskiej i obszarpanego młodzieńca, który w jego oczach urósł do olbrzyma i ocalił Lateran. W Franciszku Innocenty rozpoznał młodzieńca ze swego snu i zatwierdził franciszkański sposób życia, polecając braciom mniejszym głoszenie nawrócenia i pokuty. Wracając z Rzymu, Franciszek z pierwszymi towarzyszami zatrzymał się w Rivotorto, a następnie w Porcjunkuli pod Asyżem, która stała się kolebką franciszkanów. Tego samego roku Franciszek założył Trzeci Zakon dla ludzi świeckich.

W niedzielę palmową w 1211 albo 1212 roku Franciszek przyjął w Porcjunkuli Klarę Ofreduccio, której pomógł w ucieczce z domu; wówczas ukonstytuował się Drugi Zakon – Klaryski. W następnych latach Franciszek informował osobiście papieża o stanie rozwoju założonej przez siebie wspólnoty franciszkańskiej, spotykając się w Rzymie z Jakubiną Settesoli. Szlachcic Orlando di Chiusi ofiarował franciszkanom na zamku Monte Feltro górę La Verna. W 1215 roku w czasie IV Soboru Laterańskiego, Franciszek spotkał Dominika Guzmana, założyciela zakonu dominikanów.

442

Franciszek przed sułtanem w Egipcie (fresk Giotta)

5 maja 1217 roku franciszkanie zgromadzili się w Porcjunkuli na kapitule generalnej. Zostały podjęte decyzje o misji pozaalpejskiej, do Ziemi Świętej i do Afryki. Franciszek na wyraźne życzenie kardynała Ugolina (późniejszego papieża Grzegorza IX), legata papieskiego dla Toskanii i Lombardii, zdecydował się pozostać we Włoszech.

W 1219 roku Franciszek wyruszył na Bliski Wschód. W Egipcie spotkał się z sułtanem Melek el-Kamelem. Zaproponował mu, by odrzucił Mahometa a przyjął Chrystusa. Mimo wielkiej obrazy, jaką była taka propozycja, sułtan zapytał Franciszka, co uczyni, by dowieść prawdziwości swojej wiary. Franciszek zaproponował, by sułtan rozpalił wielki ogień, przez który przejdą Franciszek i derwisze sułtana, a Bóg uczyni sąd i jeśli zechce, to Franciszek przejdzie nietknięty. Jednak derwisze sułtana nie podjęli wyzwania, zaś sam sułtan odesłał Franciszka, dając mu firman na drogę, by nikt w zasięgu wojsk sułtańskich nie skrzywdził go. Na początku 1220 roku Franciszek opuścił Akko, w którym spędzić miał cały rok, nawiedzając miejsca święte Palestyny. Spotkanie Franciszka z sułtanem potwierdzają kroniki muzułmańskie, krzyżowców i jeden z listów biskupa Jakuba de Vitry.

Po powrocie do Włoch Franciszek zrzekł się przywództwa zakonowi, wyznaczając na swego następcę brata Pietro Cattaniego. 29 listopada, na prośbę Franciszka, papież Honoriusz III bullą Solet annuere zatwierdził napisaną przez Biedaczynę z Asyżu regułę (tzw. Reguła zatwierdzona).

W nocy z 24 na 25 grudnia 1223 roku Franciszek urządził w Greccio pierwszą w historii bożonarodzeniową szopkę. 14 albo 15 września 1224 roku otrzymał w grocie na szczycie La Verny święte stygmaty. W czasie modlitwy wpadł w zachwycenie, ujrzał coś podobnego do „ukrzyżowanego archanioła o siedmiu skrzydłach, albo do apokaliptycznej wizji ukrzyżowanej potęgi ostatecznej“[1]. Przebił go straszny ból, a gdy ocknął się, ujrzał, że stopy i nadgarstki ma przebite gwoździami, bok zaś otwarty. W 1225 roku Franciszek zaczął coraz bardziej odczuwać dolegliwości związane z chorobą oczu. Za namową brata Eliasza poddał się bezskutecznym zabiegom lekarskim. Przebywając w tym czasie w kościele San Damiano ułożył Pieśń słoneczną.

Ostatnie miesiące swego życia spędził podróżując od miasta do miasta. Pod koniec pory letniej 1226 powrócił do Asyżu. Umarł, położony na własne życzenie bez ubrań na gołej ziemi, w sobotę, 3 października 1226 roku. Następnego dnia mieszkańcy Asyżu przenieśli jego ciało do kościoła San Giorgio w środku miasta. Brat Eliasz powiadomił o śmierci Franciszka, śląc List okólny o śmierci św. Franciszka.

Z miejsca pierwotnego pochówku ciało Franciszka zostało przeniesione 25 maja 1230 roku do wybudowanej specjalnie przez Eliasza Bombarone bazyliki na Colle del Paradiso w Asyżu.

Patronat

Franciszek z Asyżu jest patronem: albertynów, franciszkanów, kapucynów, franciszkanów konwentualnych, bernardynek, kapucynek, klarysek, koletanek, tercjarzy; Włoch, Asyżu, Bazylei; Akcji Katolickiej; aktorów, ekologów, niewidomych, pokoju, robotników, tapicerów, ubogich, więźniów, kupców i zwierząt.

Atrybuty

551

Rzeźba Franciszka w Porcjunkuli

Franciszek z Asyżu przedstawiany jest w brązowym habicie franciszkańskim z kapturem, przepasany białym sznurem z trzema węzłami, symbolizującymi trzy składane przez braci mniejszych śluby: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości. Na wielu wizerunkach Franciszek trzyma w ręku krucyfiks, a u jego stóp znajduje się czaszka – symbole pokuty i umartwienia. Artyści niejednokrotnie ukazują go ze stygmatami, które otrzymał: przebitym bokiem, rękami i stopami. Współcześni artyści często przedstawiają Franciszka w otoczeniu zwierząt, ze względu na braterstwo stworzeń, jeden z elementów duchowości minoryckiej.

Dzień obchodów

Kościół katolicki obchodzi wspomnienie św. Franciszka diakona 4 października. Zakon franciszkański rozpoczyna uroczystą celebrację tego wspomnienia wieczorem dnia poprzedniego, nabożeństwem zwanym Transitus (łac. przejście). Kalendarz liturgiczny rodziny franciszkańskiej odnotowuje następujące wspomnienia związane z życiem Franciszka z Asyżu: 24 maja – święto poświęcenia asyskiej Bazyliki św. Franciszka, 2 sierpnia – Odpust Porcjunkuli, 17 września – święto Stygmatów św. Franciszka, 29 listopada – Wszystkich Świętych Zakonu Serafickiego, 12 grudnia – święto Odnalezienia Ciała św. Franciszka.

Ikonografia

Do najstarszych przedstawień Franciszka z Asyżu należą: Franciszek otrzymujący stygmaty – tempera na drewnie Berlinghiero Berlinghieri z ok. 1250 roku, Madonna z aniołami i św. Franciszkiem – fresk Cimabue w Bazylice św. Franciszka w Asyżu (sprzed 1290 roku), Cykl fresków Giotta w Sacro Convento (ok. 1296-1300), Św. Franciszek i św. Antoni – fresk Simone Martiniego z Bazyliki św. Franciszka w Asyżu (ok. 1317 roku).

Relikwie i sanktuaria

66

Grób Franciszka w Asyżu

Grób Franciszka z Asyżu znajduje się w Bazylice dedykowanej jego imieniu w Asyżu. Jego relikwie posiada większość klasztorów franciszkańskich w Polsce. Sanktuariami związanymi z jego życiem są miejsca, w których przebywał w czasie swoich podróży po ziemi włoskiej (m.in. Asyż, Arezzo, Carceri, Fonte Colombo, Greccio, Gubbio, Rieti). Polskie sanktuarium Franciszka znajduje się w Miejskiej Górce koło Rawicza.

Proces kanonizacyjny

Franciszek z Asyżu został ogłoszony świętym 16 lipca 1228 roku przez swego przyjaciela, papieża Grzegorza IX (wcześniej kard. Ugolino), wcześniejszego opiekuna zakonu. W czasie wszczętego przez Grzegorza IX procesu wysłuchano świadectw uzdrowionych za przyczyną Franciszka osób. Na zakończenie procesu papież zwołał specjalny konsystorz, na którym kolegium kardynalskie wyraziło swą przychylność dla idei kanonizacji Franciszka. W samym dniu kanonizacji, w czasie uroczystości, która miała miejsce przed kościołem św. Jerzego w Asyżu (dzisiaj Bazylika św. Klary), interweniował w imieniu wszystkich kardynałów cysters Ranieri Capocci di Viterbo. Zaraz po uroczystym ogłoszeniu Franciszka świętym, papież udał się do wnętrza kościoła, by uczcić jego grób. W uroczystościach kanonizacyjnych uczestniczył m.in. Jan z Brienne, król Jerozolimy, który u kresu swego życia wstąpił do franciszkanów.

Źródła franciszkańskie

77

Panorama Asyżu z Góry Subasio

Badacze życia i duchowości Franciszka z Asyżu mianem Źródeł Franciszkańskich określają dokumenty powstałe u zarania Zakonu Braci Mniejszych, których autorstwo przypisywane jest samemu świętemu albo franciszkanom i klaryskom pierwszej generacji. W historiografii minoryckiej ustalił się następujący podział źródeł franciszkańskich: Pisma św. Franciszka, biografie św. Franciszka oraz kroniki i inne świadectwa.

Franciszkowi przypisywane jest m.in. autorstwo: Reguły niezatwierdzonej (1221), Reguły zatwierdzonej (1223), Testamentu (1226), Testamentu sieneńskiego (maj 1226), Reguły dla pustelni, zbioru Napomnień, szeregu Listów (Do wiernych, Do rządzących, Do całego Zakonu…), Pieśni słonecznej, Pozdrowienia błogosławionej Maryi Dziewicy, Kartki podarowanej bratu Leonowi.

Wśród biografii Biedaczyny z Asyżu do najważniejszych należą: Życiorys pierwszy (Tomasz z Celano), Życiorys większy (Bonawentura z Bagnoregio), Relacja trzech towarzyszy, Anonim z Perugii, Sacrum commercium, List okólny o śmierci św. Franciszka (Eliasz Bombarone), Pieśń XI w Boskiej komedii (Dante Alighieri).

Wśród kronik i innych świadectw, należy zwrócić uwagę na listy biskupa Akko Jakuba z Vitry z lat 1216 i 1220 oraz swoją Historia Occidentalis. O obecności Franciszka pod Damiettą w czasie piątej wyprawy krzyżowej dają świadectwo: Kronika Ernoula, Historia Herakliusza i Kronika Burcharda z Ursperg.

Pierwsi towarzysze

Już w pierwszych latach po nawróceniu do Franciszka z Asyżu przyłączyli się naśladowcy: Bernard z Quintavalle, Piotr z Cattani, Idzi z Asyżu, Sabbatino, Morico, Giovanni de Capella, Filip Longo, Anioł Tancredi z Rieti, Giovanni z San Costanzo, Barbaro, Bernard di Vigilante, Sylwester. Tak zwanymi uczniami drugiej godziny byli: Leon, Rufin, Masseo, Jałowiec, Illuminat dell’Arce, Eliasz Bombarone, Pacyfik, Jan Prosty. Leonowi, Rufinowi i Aniołowi przypisywane jest autorstwo Relacji trzech towarzyszy, jednej z ważniejszych biografii Franciszka. Ważnym świadkiem pierwszych dziesięcioleci rozwoju Zakonu Franciszkańskiego i ostatnich lat życia Franciszka była również Klara z Asyżu.

Elementy duchowości

88

Franciszkańska tauka, nawiązuje do ulubionego znaku Franciszka – Tau

Duchowość Franciszka z Asyżu opiera się w głównej mierze na jak najwierniejszym naśladowaniu Chrystusa w Jego posłuszeństwie wobec planów Zbawienia, ubóstwie i czystości (chrystocentryzm). Charakteryzuje się fascynacją dla Bożej dobroci, przejawiającej się w wielu znakach zauważalnych w świecie: instytucja Kościoła, braterska wspólnota, braterstwo stworzeń, wytrwałość i szacunek dla ludzkiego cierpienia. Poczucie osobistej grzeszności i zależności od dobrego Stwórcy mobilizuje braci mniejszych do wstępowania na drogę pokuty i zachęcania do pójścia tą drogą innych ludzi (apostolat, misyjność).

1119MARIA FAUSTYNA KOWALSKA

1905-1938

Siostra Maria Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, należy dzisiaj do grona najbardziej znanych świętych Kościoła. Przez nią Pan Jezus przekazuje światu wielkie orędzie o Bożym miłosierdziu oraz ukazuje wzór chrześcijańskiej doskonałości opartej na zaufaniu wobec Boga i postawie miłosierdzia wobec bliźnich.

Urodziła się 25 sierpnia 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci w rodzinie Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec. Na chrzcie świętym w kościele parafialnym w Świnicach Warckich otrzymała imię Helena. Od dzieciństwa odznaczała się umiłowaniem modlitwy, pracowitością, posłuszeństwem i wielką wrażliwością na ludzką biedę. W dziewiątym roku życia przystąpiła do I Komunii świętej, którą głęboko przeżywała, świadoma obecności Boskiego Gościa w swej duszy. Do szkoły chodziła niecałe trzy lata i jako kilkunastoletnia dziewczyna opuściła rodzinny dom, by na służbie u zamożnych rodzin w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom.

Głos powołania odczuwała w swej duszy już od siódmego roku życia, ale wobec braku zgody rodziców na wstąpienie do klasztoru, próbowała go w sobie zagłuszyć. Przynaglona jednak wizją cierpiącego Chrystusa wyjechała do Warszawy i tam 1 sierpnia 1925 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W klasztorze, jako s. Maria Faustyna, przeżyła trzynaście lat pełniąc obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki w wielu domach zgromadzenia, najdłużej w Płocku, Wilnie i Krakowie.

Na zewnątrz nic nie zdradzało jej niezwykle bogatego życia mistycznego. Gorliwie spełniała wszystkie prace, wiernie zachowywała reguły zakonne, była skupiona, milcząca, a przy tym naturalna, pełna życzliwej i bezinteresownej miłości. Jej życie, na pozór bardzo zwyczajne, monotonne i szare, kryło w sobie nadzwyczajną głębię zjednoczenia z Bogiem.

U podstaw jej duchowości leży tajemnica miłosierdzia Bożego, którą ona rozważała w słowie Bożym i kontemplowała w codzienności swego życia. Poznawanie i kontemplacja tajemnicy miłosierdzia Bożego rozwijały w niej postawę dziecięcego zawie-rzenia wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich. O mój Jezu – pisała – każdy ze świętych Twoich odbija jedną z cnót Twoich na sobie, ja pragnę odbić Twoje litościwe i pełne miłosierdzia Serce, chcę je wysławić. Miłosierdzie Twoje, o Jezu, niech będzie wyciśnięte na sercu i duszy mojej jako pieczęć, a to będzie odznaką moją w tym i przyszłym życiu (Dz. 1242). Siostra Maria Faustyna była wierną córą Kościoła, który kochała jak Matkę i jako Mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa. Świadoma swej roli w Kościele, współpracowała z miłosierdziem Bożym w dziele ratowanta zagubionych dusz. Na życzenie i za przykładem Pana Jezusa w tej intencji złożyła swoje życie w ofierze. W życiu duchowym odznaczała się także umiłowaniem Eucharystii i głębokim nabożeństwem do MatkiBożej Miłosierdzia.

Lata jej zakonnego życia obfitowały w nadzwyczajne łaski: objawienia, wizje, ukryte stygmaty, uczestnictwo w męce Pańskiej, dar bilokacji, czytania w duszach ludzkich, proroctwa czy rzadko spotykany dar mistycznych zrękowin i zaślubin. Żywy kontakt z Bogiem, Matką Najświętszą, aniołami, świętymi, duszami czyśćcowymi – cały świat nadprzyrodzony był dla niej nie mniej realny i rzeczywisty niż ten, który dostrzegała zmysłami. Mimo tak wielkiego obdarowania łaskami nadzwyczajnymi, wiedziała, że nie one stanowią o istocie świętości. W Dzienniczku pisała: Ani łaski, ani objawienia, ani zachwyty, ani żadne dary jej udzielane nie czynią ją  doskonałą, ale wewnętrzne zjednoczenie duszy mojej z Bogiem. Te dary są tylko ozdobą duszy, ale nie stanowią treści ani doskonałości. Świętość i doskonałość moja polega na ścisłym zjednoczeniu woli mojej z wolą Bożą (Dz. 1107).

Siostrę Marię Faustynę wybrał Pan Jezus na sekretarkę i apostołkę swego miłosierdzia, aby przez nią przekazać światu wielkie orędzie. W Starym Zakonie – powiedział do niej – wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z Moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego Serca (Dz. 1588).

Misja s. Marii Faustyny polega na 3 zadaniach:

– Przybliżeniu i głoszeniu światu prawdy objawionej w Piśmie Świętym o miłości miłosiernej Boga do każdego człowieka.

– Wypraszaniu miłosierdzia Bożego dla całego świata, zwłaszcza dla grzesznikow, m. in. przez praktykę podanych przez Pana Jezusa nowych form kultu Miłosierdzia Bożego, którymi są: obraz Chrystusa z podpisem: Jezu, ufam Tobie, święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa w godzinie Miłosierdzia (15). Do tych form kultu, a także do szerzenia czci Miłosierdzia przywiązał Pan Jezus wielkie obietnice pod warunkiem zawierzenia Bogu i praktykowania czynnej miłości bliźniego.

– Trzecie zadanie w misji s. Marii Faustyny polega na zainspirowaniu apostolskiego ruchu Miłosierdzia Bożego, który podejmuje zadanie głoszenia i wypraszania miłosierdzia Bożego dla świata oraz dąży do chrześcijańskiej doskonałości drogą wskazaną przez bł. s. Marię Faustynę. Jest to droga polegająca na postawie dziecięcej ufności wobec Boga, która wyraża się w pełnieniu Jego woli oraz postawie miłosierdzia wobec bliźnich. Dzisiaj ten ruchw Kościele obejmuje miliony ludzi na świecie: zgromadzenia zakonne, instytuty świeckie, kapłanów, bractwa, stowarzyszenia, różne wspólnoty apostołów Bożego Miłosierdzia i osoby indywidualnie podejmujące zadania, które Pan Jezus przekazał przezs. Marię Faustynę.

Posłannictwo s. Marii Faustyny zostało zapisane w jej Dzienniczku, który prowadziła na życzenie Pana Jezusa oraz spowiedników. Zanotowała w nim wiernie wszystkie życzenia Pana Jezusa, a także opisała zetknięcia swej duszy z Nim. Sekretarko najgłębszej tajemnicy Mojej – mówił Pan Jezus do s. Marii Faustyny – twoim zadaniem jest napisać wszystko, co ci daję poznać o Moim miłosierdziu dla pożytku dusz, które czytając te pisma doznająw duszy pocieszenia i nabierają odwagi zbliżyć się do Mnie(Dz. 1693). To dzieło w sposób niezwykły przybliża tajemnicę miłosierdzia Bożego. Zachwyca ono nie tylko ludzi prostych, ale także naukowców, którzy odkrywają w nim dodatkowe źródło dla badań teologicznych. Dzienniczek został przetłumaczony na wiele języków, m. in. angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, francuski, portugalski, arabski, rosyjski, węgierski, czeski i słowacki.

Siostra Maria Faustyna wyniszczona chorobą i różnymicierpieniami, które znosiła jako dobrowolną ofiarę za grzeszników, w pełni dojrzała duchowo i mistycznie zjednoczona z Bogiem zmarła w Krakowie 5 października 1938 roku, mając zaledwie 33 lata.Sława świętości jej życia rosła wraz z rozszerzaniem się nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w miarę łask wypraszanych przez jej wstawiennictwo. W latach 1965-67 w Krakowie przeprowadzono proces informacyjny dotyczący jej życia i cnót, a w 1968 roku rozpoczęto w Rzymie proces beatyfikacyjny, który ukończonow grudniu 1992 roku. W dniu 18 kwietnia 1993 roku, na Placu Świętego Piotra w Rzymie, Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał aktu jej beatyfikacji, a 30 kwietnia 2000 roku kanonizacji.. Relikwie s.Marii Faustyny spoczywają w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Papież Jan Paweł II ogłosił świętą s. Marię Faustynę Kowalską, orędowniczkę miłosierdzia Bożego.

Kanonizacja s. Faustyny ma szczególną wymowę, powiedział papież Jan Paweł II w homilii podczas Mszy św. 30 kwietnia 2000 roku, w czasie której kanonizował siostrę Faustynę Kowalską. Ojciec Święty podkreślił, że poprzez tę kanonizację pragnie przekazać orędzie Bożego Miłosierdzia nowemu tysiącleciu. „Przekazuję je wszystkim ludziom, aby uczyli się coraz pełniej poznawać prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka“ – powiedział Papież podkreślając, że miłość Boga i miłość człowieka są nierozłączne.

Miarą i kryterium miłości jest wypełnianie przykazań, mówił Papież. Dodał, że nie jest łatwo miłować miłością głęboką, która polega na autentycznym składaniu darów z siebie. „Tej miłości można nauczyć się jedynie wnikając w tajemnicę miłości Boga, wpatrując się w Niego; jednocząc się z Jego ojcowskim sercem, stajemy się zdolni patrzeć na braci nowymi oczyma, w postawie bezinteresowności, solidarności, hojności i przebaczenia. W tym wszystkim jest właśnie miłosierdzie“ , powiedział Jan Paweł II.

Współczesną ludzkość powinna inspirować miłość, aby móc stawiać czoło kryzysowi sensu życia, podjąć wyzwania związane z różnorakimi potrzebami, a przede wszystkim, by mogła wypełnić obowiązek ochrony każdej ludzkiej osoby. W ten sposób orędzie o miłosierdziu Bożym stanie się również orędziem o niepowtarzalnej godności każdego człowieka.

Nawiązując do osoby nowej świętej, Papież podkreślił, że ukryta w klasztorze w Łagiewnikach w Krakowie s. Faustyna uczyniła ze swego życia pieśń pochwalną na cześć miłosierdzia, głosząc je ludziom na całym świecie.

Nową świętą Papież nazwał „darem Bożym dla naszych czasów, darem ziemi polskiej dla całego Kościoła“ . „Wyjednaj nam, byśmy pojęli głębię Bożego miłosierdzia“ – modlił się Papież prosząc, by św. Faustyna pomogła nam doświadczyć miłosierdzia i świadczyć o nim pośród ludzi. „Niech Twoje przesłanie światła i nadziei rozprzestrzenia się po całym świecie, nakłania wszystkich grzeszników do nawrócenia, łagodzi rywalizację i nienawiść, nakłania ludzi i narody do praktykowania braterstwa“ – powiedział Papież podkreślając, że „i my dziś, wpatrzeni w oblicze zmartwychwstałego Chrystusa czynimy naszą modlitwę ufnego zawierzenia i z niewzruszoną nadzieją wypowiadamy Jezu ufam Tobie!.

Homilia Jana Pawła II w dzien kanonizacji.

„Dziękujcie Panu bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki“ (Ps 118,1), te słowa wyśpiewuje Kościół w oktawie świąt Zmartwychwstania Pańskiego, jakby przenosząc słowa Chrystusa na słowa psalmu; słowa Chrystusa zmartwychwstałego, który w Wieczerniku przynosi wielkie orędzie o miłosierdziu Bożym i powierza je apostołom: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam…Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane“ (J 20, 21-23).

Przed wypowiedzeniem tych słów Jezus pokazał przebite dłonie i bok. Wskazał na rany męki, a przede wszystkim ranę serca – źródła, z którego wypływa strumień miłosierdzia dla ludzkości.

Siostra Faustyna Kowalska, błogosławiona, którą od dziś wzywać będziemy jako świętą, ujrzała wychodzące z tego serca dwa promienie światła, oświetlające cały świat. „Dwa promienie – wyjaśnił jej sam Jezus – oznaczają krew i wodę“ ( Dzienniczek ).

Poprzez ukrzyżowane serce Chrystusa Boże miłosierdzie dosięga ludzi. „Córko moja, powiedz, że jestem miłością i to uosobieniem miłości“ (tamże), zażądał Jezus od siostry Faustyny. To miłosierdzie Chrystus rozlewa na ludzkość, zsyła ją z Ducha, który w łonie Trójcy Przenajświętszej jest uosobieniem miłości. Czyż bowiem miłosierdzie nie jest „drugim imieniem“ miłości (por. Dives in misericordia, 7 ), w jej najgłębszym i najczulszym aspekcie; miłości w jej postawie brania na siebie wszelkich potrzeb, a przede wszystkim w jej niezmiernej zdolności udzielania przebaczenia?

Doprawdy, raduję się dziś niezmiernie mogąc zaoferować całemu Kościołowi Boży dar na miarę naszych czasów: życie i świadectwo siostry Faustyny Kowalskiej. Z Bożej Opatrzności życie tej pokornej polskiej córki zostało całkowicie złączone z historią XX wieku, wieku, który dopiero co się zakończył. To właśnie w okresie pomiędzy pierwszą a drugą wojną światową Chrystus powierzył jej swe przesłanie miłosierdzia. Ci, którzy pamiętają, którzy byli świadkami i uczestnikami wydarzeń tamtych lat oraz niezmiernych cierpień, jakie przyniosły one milionom ludzi, dobrze wiedzą, jak bardzo takie przesłanie miłosierdzia było potrzebne.

Jezus mówi do siostry Faustyny: „Ludzkość nie zazna pokoju, jeśli z ufnością nie zbliży się do Bożego miłosierdzia“ (tamże). Poprzez dzieje życia polskiej zakonnicy przesłanie to na zawsze złączone zostało z wiekiem XX, ostatnim stuleciem drugiego milenium, stanowiącym pomost ku nowemu tysiącleciu. Nie jest to nowe przesłanie, ale można je traktować jako dar szczególnego oświecenia, które pomaga nam jeszcze intensywniej przeżywać Ewangelię paschalną, aby zaproponować ją jak promień słońca mężczyznom i kobietom naszych czasów.

Istotną rzeczą jest więc, byśmy w całości przyjęli przesłanie płynące ze Słowa Bożego tej drugiej niedzieli wielkanocnej, która od tej chwili w całym Kościele zwać się będzie Niedzielą Bożego Miłosierdzia. Poprzez różne czytania liturgia stara się nam nakreślić drogę miłosierdzia, które odnawiając nasz osobisty stosunek do Boga, wzbudza także pomiędzy ludźmi nowe uczucia braterskiej solidarności. Chrystus nauczył nas, że człowiek nie tylko otrzymuje i doświadcza Bożego miłosierdzia, ale jest też „wezwany, by czynić miłosierdzie“ w stosunku do innych. „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią“ ( Mt 5,7, Dives in misericordia, 14 ). To On ukazał nam również rozliczne drogi miłosierdzia, które nie tylko wybacza winy, ale też wychodzi naprzeciw wszelkiej ludzkiej biedzie, materialnej i duchowej. Jego przesłanie miłosierdzia nadal dociera do nas poprzez gest Jego rąk wyciągniętych ku temu, który cierpi. Takim właśnie widziała Go i takim głosiła ludziom wszystkich kontynentów siostra Faustyna, która ukryta w swym klasztorze na Łagiewnikach w Krakowie uczyniła ze swego życia pieśń pochwalną na cześć miłosierdzia: „Misericordias Domini in aeternum cantabo“. (Na wieki będę głosił łaski Pana).

Kanonizacja siostry Faustyny ma szczególną wymowę. Poprzez tę kanonizację pragnę dziś przekazać orędzie miłosierdzia nowemu tysiącleciu. Przekazuję je wszystkim ludziom, aby uczyli się coraz pełniej poznawać prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka.

Miłość Boga i miłość człowieka są bowiem nierozłączne, jak przypomina pierwszy List św. Jana: „Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania“ (5, 2). W takich słowach Apostoł wyraża prawdę o miłości, wskazując, że jej miarą i kryterium jest wypełnianie przykazań.

Nie jest łatwo miłować miłością głęboką, która polega na autentycznym składaniu daru z siebie. Tej miłości można nauczyć się jedynie wnikając w tajemnicę miłości Boga. Wpatrując się w Niego, jednocząc się z Jego ojcowskim sercem, stajemy się zdolni patrzeć na braci nowymi oczyma, w postawie bezinteresowności i solidarności, hojności i przebaczenia. Tym wszystkim jest właśnie miłosierdzie!

W miarę tego, jak ludzkość będzie wnikać w tajemnicę tego miłosiernego spojrzenia, ideał, o jakim słyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, będzie jawił się jako możliwy do spełnienia: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne“ (Dz 4,32). Tak oto miłosierdzie nadawało formę ludzkim odniesieniom, życiu wspólnoty, wyznaczało zasady podziału dóbr. Z niego wypływały uczynki miłosierdzia co do ciała i co do ducha. Tak oto miłosierdzie przybrało konkretny kształt stawania się bliźnim dla najbardziej potrzebujących braci.

Siostra Faustyna Kowalska napisała w swoim Dzienniczku : „Odczuwam tak straszny ból, kiedy patrzę na cierpienia bliźnich; odbijają się w sercu moim wszystkie cierpienia bliźnich, ich udręczenia noszę w sercu swoim, tak, że mnie to nawet fizycznie wyniszcza. Pragnęłabym, aby wszystkie bóle na mnie spadły, by ulżyć bliźnim“ ( Dzienniczek , 1039). Oto do jakiego stopnia współodczuwania prowadzi miłość, kiedy mierzona jest miarą miłości Boga!

Ta miłość powinna inspirować współczesnego człowieka, współczesną ludzkość, aby mogła stawić czoło kryzysowi sensu życia, podjąć wyzwania związane z różnorakimi potrzebami, a przede wszystkim, by mogła wypełnić obowiązek obrony godności każdej ludzkiej osoby. W ten sposób orędzie o miłosierdziu Bożym stanie się pośrednio również orędziem o niepowtarzalnej godności, wartości każdego człowieka. W oczach Bożych każda osoba jest cenna, za każdego Chrystus oddał swoje życie, każdemu Ojciec daje swego Ducha i czyni go bliskim sobie.

To pocieszające przesłanie kierowane jest przede wszystkim do tego, kto poddawany jest szczególnie ciężkim doświadczeniom, lub jest przygnieciony ciężarem popełnionych grzechów; kto utracił sens życia popadając w depresję. Jemu właśnie Chrystus ukazuje miłosierne oblicze. Do niego kierują się ożywcze strumienie Jezusowego serca umacniające nadzieję.

Jak wiele dusz uzyskało pocieszenie wypowiadając słowa „Jezu ufam Tobie!“ . Jest to inwokacja, którą Opatrzność poleciła nam za pośrednictwem siostry Faustyny. Ten krótki akt oddania się Jezusowi sprawi, że pierzchną najcięższe chmury i przedziera się promień światłą w życiu każdego człowieka: „Jezu ufam Tobie!“ .

„Na wieki będę głosił łaski Pana“ (Ps 88 /89,2). My też, Kościół pielgrzymujący, dołączamy nasze głosy do głosu najświętszej Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, do głosu tej nowej świętej, która w niebieskim Jeruzalem wyśpiewuje wraz ze wszystkimi przyjaciółmi Boga jego miłosierdzie.

A Ty, Faustyno, darze Boży dla naszych czasów, darze ziemi polskiej dla całego Kościoła, wyjednaj nam, abyśmy pojęli głębię Bożego miłosierdzia. Pomóż nam żywo jego doświadczyć i świadczyć o nim pośród ludzi. Niech Twoje przesłanie światła i nadziei rozprzestrzenia się po całym świecie, nakłania grzeszników do nawrócenia, łagodzi rywalizację i nienawiść, otwiera ludzi i narody na praktykowania braterstwa. I my dziś, wpatrzeni w oblicze zmartwychwstałego Chrystusa czynimy naszą modlitwę ufnego zawierzenia i z niewzruszoną nadzieją wypowiadamy „Jezu ufam Tobie!“ .

Eiti prie įrankių juostos